Sklep Attitude


Koszulka Attitude
45 zł + gratis

Sondy

Don Roid i Big Van Walter czy OMEN i Kamil Aleksander?
Don Roid i Big Van Walter
OMEN i Kamil Aleksander

Komentarze i wyniki

Kontakt

Napisz do nas : redakcja@attitude.pl

Inne

Do oglądania Attitude, polecamy przeglądaraki:

Opera
Firefox

Reklamy

Jesteœmy w katalogu

Wywiad z Samoa Joe (www.cagematch.de)

Cagematch (od tego momentu CM): Dziękujemy że pozwoliłeś nam, redaktorom www.cagematch.de zadać kilka pytań.

Samoa Joe: Żaden problem, to dla mnie przyjemność.

CM: Co sprawiło że postanowiłeś zostać profesjonalnym wreslterem ? Czy jako dziecko byłeś fanem wrestlingu ? Co sprawiło, że stwierdziłeś że to jest to ? Jak zareagowała na to twoja rodzina i przyjaciele ?

Samoa Joe: Gdy dorastałem byłem przeciętnym fanem wrestlingu, wrestling zawsze sprawiał mi przyjemność. Zacząłem trenować, kiedy po lekcji zapasów zostałem poproszony abym poczekał jeszcze trochę i spróbował się na treningu wrestlingu. Spróbowałem i już po pierwszej lekcji byłem uzależniony. Co do mojej rodziny i przyjaciół, wszyscy byli dla mnie pomocni, choć dla niektórych było szokiem kiedy dowiedzieli się kim chce być.

CM: Jak to jest kiedy walczy się na ringu po raz pierwszy (po zaledwie 3 miesiącach treningu) ? Czy pierwsza walka przed publicznością była ekscytująca, czy raczej ciężka ?

Samoa Joe: To buło trochę stresujące, ale nie byłem specjalnie przestraszony. Dorastałem jako artysta z moją rodzinną polinezyjską grupą tańca, więc już dawno pozbyłem się tremy. Wrestling jest immy niż wszelkie sporty lub wzelkie formy rozrywki, więc było to trochę stresujące.

CM: Wrestling to trudny biznes. Czy są jacyś wrestlerzy/promotorzy których nazywasz prawdziwymi fanami ? Czy są jacyś ludzie z którymi nie lubisz pracować ?

Samoa Joe: Pracowałem z wieloma ludźmi i na szczęście mogę powiedzieć że z żadnym nie mam złych stosunków. Oczywiście byłem na galach na których wrestlerzy byli źle opłacani, ale staram się wykonywać dobrą robotę zajmując się swoimi sprawami finansowymi i zapobiegać takim sytuacją. Co do ludzi z którymi nie lubię pracować, to nie jest fabryka, nikt nikogo nie zmusza. Jeśli kogoś nie lubię (co zdarza się bardzo rzadko) nie mam żadnych skrupułów w związku z załatwianiem tego w ringu.

CM: Walczysz dość stiff'owo. Wiem że kontuzje mogą się przytrafić nawet przy najprostszych ciosach, ale czy nie jest tak że ryzyko kontuzji jest znacznie wyższe przy twoim stylu walki ? A jeżeli mowa o kontuzjach, czy nie boisz się że możesz doznać urazu i nie występować w ringu przez długi czas ?

Samoa Joe: Zgaduje że często jestem opisywany jak stiff'owy, jednak myślę że kontuzje odniesione przez moich przeciwników świadczą o nich samych, wiem że mogą być trochę poobijani, ale bardzo rzadko spotkasz mnie czy moich przeciwników kontuzjowanych. Pracuję ciężko aby udoskonalać swoje umiejętności i chociaż uderzam mocno i zakładam bolesne dźwignie, wiem jak daleko mogę się posunąć i nie muszę kontuzjować ludzi aby czuć się wygranym. Co do moich kontuzji zawsze istnieje strach i obawa przed doznaniem urazu.

CM: Teraz przejdźmy do twojej kariery w wrestlingu. Jeżeli miałbyś wybrać w swojej karierze coś co nazwałbyś "przełomowym momentem", co by to było ? Twój czas z UPW i ty jako instruktor w szkole wrestlingu ? A może twoja pierwsza wycieczka do Japonii ?

Samoa Joe: Ciężko powiedzieć, myślę że najbardziej przełomowym momentem w mojej karierze, w którym ludzie zaczęli zwracać na mnie uwagę była walka, w której zmierzyłem się z Masat'o Tanak'ą na gali ZERO ONE "Burning Heart Tournament".

CM: Teraz, kiedy widziałeś fanów z Japonii jak i z U.S.A, co uznajesz za największą różnicę ? A gdybyś musiał wybrać, przed jaką publiką wolałbyś występować, jaki byłby twój wybór ?

Samoa Joe: Szczerze nie ma żadnych dużych różnic. Słyszałem opinie że Japońscy fani są grzeczni i cisi, jednak w moim odczuciu zależy to od okoliczności. Jedyną różnicą jest to że fani z Japonii łatwiej wszystko przyjmują i życzą ci sukcesu, kiedy fani w Ameryce są bardziej cyniczni. Jeżeli mecz idzie dobrze to usłyszysz taki sam, głośny cheer. Niekiedy wolę Japońskich fanów, wcześnie miałem bardzo przyjemne doświadczenia z fanami federacji niezależnych z całego kraju.

CM: Pomówmy o kilku federacjach w których dotąd walczyłeś. Zacznę od tej dużej, WWE (F). Walczyłeś dla nich w kilku meczach, nawet na gali telewizyjnej, kiedy to zmierzyłeś się z Essa Rijos'em. Jak to jest walczyć dla największej federacji w U.S.A ? Czy jest to coś specjalnego, czy też podobnego do walki w każdej innej federacji ?

Samoa Joe: WWE jest zawsze "Dużym" doświadczeniem, gdyż mają oni najbardziej wypracowaną produkcję na całym świecie, również przygotowanie techniczne stoi na wysokim poziomie, od szatni, przez catering po areny itp. Itd. Oczywiście pierwsza walka w WWE jest również specyficznym momentem, ale kiedy słychać gong liczy się jak w każdej federacji wrestling, co dla mnie jest komfortową sytuacją.

CM: Czy UPW jest czymś, co nazywasz swoim "domem wrestlingu" ? Jakie są twoje marzenia związane z federacją UPW i jej publiką, ?

Samoa Joe: Byłem mocno związany z UPW półtora roku temu, ale pracuję teraz dla kilku różnych federacji i poświęcam federacji dużo mniej czasu, więc nie ma takiej organizacji którą mógłbym nazwać "moim wrestlingowy domem". UPW jest niczym kameleon, zmienia się środowisko, a cele z przed półtora roku są zupełnie inne niż cele teraz. Co do Rick'a Bassman'a, jest on jednym z bardziej ambitnych i intuicyjnych ludzi jakiego kiedykolwiek spotkałem. Kiedy widzi jakąś okazję rzuca się na nią tak szybko że nikt nie zdąży nawet zareagować. Jest on również jednym z najbardziej aktywnych ludzi jakiego spotkałem. Jeżeli zaś chodzi o publikę, ona się nie zmienia. Ci sami ludzie ciągle mnie nienawidzą i ci sami ciągle mnie lubią. Przyjemnością jest tam wracać.

CM: Teraz "przeprawimy się" za ocean i pomówimy o ZERO ONE. Jak tam trafiłeś ?

Samoa Joe: To długa historia, ale pokrótce: Shinya Hashimoto szukał nowych, nieznanych wresltlerów do swej nowopowstałej federacji. Gdy tam przybyłem ZERO ONE było twardą, ostrą federacją, ale z czasem ewoluowała w najbardziej zróżnicowaną federację na świecie. Przypuszczałem że moja podróż do ZERO ONE będzie tylko stratą czasu, ale szefom spodobała się moja praca. Zaprosili mnie na turniej "Burning Heart Himatsuri". Od tamtego czasu pracuję dla nich regularnie.

CM: Jakie są twoje przemyślenia co do podróży do Japonii ? Czy jest to dla ciebie przyjemność, czy może zwykła robota, jechać tam i po prostu walczyć ?

Samoa Joe: Absolutnie kocham Japonię, tą kulturę, fanów, wrestlerów, styl, cholera, nawet to jedzenie. Japonii wrestling jest wręcz celebrowany, a Japończycy żywią większy szacunek do wreslterów, a wrestling sprawia im większą przyjemność. Pro Wrestling w Japonii uważany jest za sport, gdy w U.S.A uznawany jest za zwykła rozrywkę.

CM: Który mecz w ZERO ONE uznajesz za swój najlepszy, który wrestler to twój osobisty faworyt ?

Samoa Joe: Kolejny raz zadajesz mi bardzo trudne pytanie. Moimi ulubionymi wreslterami z ZERO ONE są Shinjiro Otani i Masato Tanaka, można powiedzieć że im markuje. Obaj są wspaniałymi wreslterami i umieją tak poprowadzić walkę że walczysz o niebo lepiej.

CM: Wracamy do U.S.A i do Ring Of Honor. Walczyłeś w kilku meczach które publiczności naprawdę się spodobały. Co sądzisz o ich sposobie prowadzenia federacji, pokazywania więcej czystego wrestlingu a mniej rozrywki ?

Samoa Joe: uwielbiam to. Myślę że ROH jest zupełnie inne od wszystkich federacji i tak jak inne próbuje stworzyć swoją markę, swój własny styl. Wrestling jako rozrywka, a nie sport nie jest zły, ale myślę że mix tych dwóch styli może pomóc w rozwoju całej sceny.

CM: Występowałeś również na gali APW "King of Indie tournament 2001". Był to jeden z najlepszych show federacji niezależnych w Stanach Zjednoczonych jakikolwiek widziałem. Jak to jest występować na tak wspaniałej gali ?

Samoa Joe: To wspaniałe doświadczenie. Na tej gali po raz pierwszy spotkałem takich wspaniałych wreslterów jak American Dragon, Low Ki, Doug Williams i Scott Andrews. Wspaniały, zabawny weekend z grupą pozytywnie zwariowanych ludzi to doświadczenie którego nie da się powtórzyć.

CM: Teraz trochę pytań ogólnych. Czy masz jakieś marzenia związane ze swoja pracą, co chciałbyś osiągnąć itp.

Samoa Joe: Odpowiem w sposób standardowy dla wrestlerów, czyli Chris Benoit, Kurt Angle, Shinya Hashimot jeden na jeden, walka z Yuji Nagat'ą, Sathosi'm Kojim'om, ponowna wygrana z William'em Regal'em.

CM: W swojej karierze zdobyłeś już kilka tytułów. Czy bycie właścicielem jakiegoś tytułu jest dla ciebie czymś szczególnym ?

Samoa Joe: Wszystko zależy od federacji. Im jest większa tym trudniej zdobyć tytuł, jeżeli zaś jest tylko kilka osób liczących się w walce o tytuł to rzadko się tym przejmuje.

CM: Co myślisz o fanach ? Czy są coraz bardziej wymagający ?

Samoa Joe: Nie, nie myślę w ten sposób. Myślę że jeżeli fani są wobec ciebie zbyt wymagający, znaczy że po prostu słabo walczysz. Nigdy nie byłem wrestlerem zbyt ostrym, nigdy nie byłem maszyną do akcji podwyższonego ryzyka. Oczywiście zgadzam się że nowoczesny wrestling potrzebuje swego rodzaju "jaskrawości", ale myślę że wielu ludzi było by zachwyconych zwykłym, dobrze wykonanym kopnięciem czy lariatem i można by to pogodzić z akcjami podwyższonego ryzyka. Sednem sprawy jest to że niektórzy fani potrzebują bólu, stołów i krzeseł, drutu kolczastego, ja potrzebuję tylko samego siebie.

CM: Jaka była najśmieszniejsza historia którą przytrafiła ci się w jakiejś federacji ?

Samoa Joe: Zbyt dużo by wymieniać, mógłbym napisać trzy książki wypełnione śmiesznymi historiami. Myślę że "bezpieczną" historią będzie ta kiedy "nadmuchałem" w telefon Kohei Sato. Ja i kilku innych wrestlerów używaliśmy petard aby przestraszyć innych. Pewnego razu Shinjiro Otani powiedział mi abym zajął się Kohei Sat'em, który stał raczej nieświadomy tego co działo się dookoła. Otani podbił stawkę i kazał mi wsadzić petardy do kieszeni Kohei. Zakradłem się do niego kiedy Otani go zagadywał, a ja w tym czasie umieściłem kilka petard w jego kieszonce. Kiedy opadł dym i wreszcie przestaliśmy się śmiać Kohei spojrzał na mnie z przerażeniem i wyjął zniszczony telefon ze swojej kieszeni. Więcej o tym nie rozmawialiśmy ;)

CM: Jakie są twoje plany na przyszłość ? Zamierzasz zostać w Japonii, a może spróbujesz dostać się do WWE ?

Samoa Joe: Trudno jest przewidzieć co przyniesie przyszłość. Jestem pewny że dalej będę walczył w ZERO ONE, ale czuję że nadszedł czas by spróbować w jakiejś dużej federacji w Stanach.

CM: Czy jest cokolwiek co chcesz powiedzieć swoim niemieckim fanom ?

Samoa Joe: Wspomagajcie wrestling w swoim kraju, zdobądźcie jak największą wiedzę o tym sporcie i oceniajcie naszą pracę.

CM: Dziękuję za odpowiedź na tak wiele pytań ! Życzymy ci wszystkiego dobrego.

Samoa Joe: Dziękuję i kontynuujcie swoją pracę.

Autor : Fedor124, dodane w dniu : 04-07-2008 16:11:40

Powrót