Sondy

Czy kupiłeś (-aś) WWE Network?
Już dawno kupiłem i będę dalej z niego korzystał
Korzystam, ale nie wiem czy będę robił to dalej
Nie będę przedłużał subskrypcji.
Skorzystałem z listopadowej promocji.
Być może w przyszłości zdecyduje się na zakup.
Cena jest zbyt duża dla mnie.
Nie zamierzam kupować.

Komentarze i wyniki

Kontakt

Napisz do nas : redakcja@attitude.pl

Inne

Do oglądania Attitude, polecamy przeglądaraki:

Opera
Firefox

Reklamy

Jesteœmy w katalogu

Waltman, Dixie Carter, kontuzje, rating, AJ Styles

Ceglak
Newsów: 206



Jak się okazuje Sean Waltman uprzedził szefostwo TNA parę dni wcześniej, że nie będzie w stanie się stawić na PPV. Domysłów co do powodów tego jest pare, między innymi sprawy osobiste czy też brak "licencji" w stanie Missouri. Dixie Carter jednak nie zrobiła z tego powodu Sean`owi problemu i nie dzięki temu nie ściągnął na siebie heatu.


Dixie Carter natomiast odbyła spotkanie z firmą konsultingową(doradczą) z St. Louis w sprawie ratingów, tzn jak je poprawić i dokładniej sprawdzać co się przekłada na dobrą oglądalność, co utrzymuje bądź też ściąga przed odbiorniki widzów.
Tutaj muszę dodać coś od siebie. Nie jestem pewien czy potrzebna do tego jest aż firma konsultingowa, no ale Dixie najwyraźniej stać na to by wydawać pieniądze na zbyteczne sprawy, bo wystarczyło żeby zapytała paru smart fanów i by miała te same bądź też lepsze odpowiedzi za darmo. Nie oszukujmy się, że firma konsultingowa nie związana z biznesem wrestlingowym nagle odkryje co się sprawdzi we wrestlingu albo powie który z wrestlerów to żyła złota.


James Storm doznał kontuzji żeber na Lockdown. Nie jest to poważna kontuzja, ale jednak wrestler odczuwa pewne bóle. Natomiast The Pope ma problemy z barkiem po swojej walce z AJ Stylesem.
Natomiast podczas dark matchu przy okazji tapingów kontuzji doznała Daffney, szczegóły nie są znane, jednak było na tyle poważnie, że musiała zostać odesłana do szpitala karetką.


Poniedziałkowy iMPACT! przyciągnął 1.3mln widzów co dało rating w wysokości 1.0 Rozbicie na kwadranse wygląda następująco: pierwsza godzina - 0.91, 1.02, 1.04, 1.02, druga godzina 0.82, 0.95, 0.87, i 0.94. Czyli jak widać main event nie okazał się specjalnym drawem.

Dla porównania RAW wyciągnęło rating 3.05 przy 4.15 mln widzów.


Tuż po poniedziałkowej walce wieczoru AJ Styles szybko przebrał się i wyszedł z budynku nie rozmawiając z nikim. Okazało się że miał za złe RVD, że ten właściwie pogrzebał AJ`a podczas pojedynku. Szczególnie zły był na fakt, że podczas pinu RVD nawet nie zablokował nogi Stylesa.
Ogólnie sprawa oddania tytułu nie podobała się Stylesowi od samego początku. Miał również żal o to, że stracił tytuł w momencie kiedy nie miał w narożniku Rica Flaira, co sprawiło że zaczął być postrzegany jako mistrz/heel który swoimi własnymi siłami nie jest w stanie obronić tytułu przed nikim.
Ogólnie ostatnimi czasy AJ był postrzegany jako samotnik na zapleczu, a teraz jeszcze niektórzy zarzucają mu że zachowuje się jak dziecko któremu zabrano zabawkę.

Udostępnij

dodane przez Ceglak w dniu : 21-04-2010 02:05:35

Powrót

100% poparcia dla Styles 'a.

Tak dalej i za rok juz nie bedzie nikogo z TNA Originals :/

napisane przez Avem33 w dniu : 21-04-2010

Dokładnie, już dzisiaj robią z niego gorszą kopię siebie. Kiedyś był rzeczywiście fenomenalny i mogliby dać mu chociaż trochę pokazać jak można zdominować innych swoim wspaniałym stylem. A tak to na jego walki już się tak nie czeka a on wcale nie zachwyca. Nie ma już czegoś takiego jak jest AJ walka będzie zajebista.

napisane przez Paul w dniu : 21-04-2010

Absolutnie zgadzam sie z Aj'em.

Stracil pas z kims kto jest w federacji "5 minut" i do tej pory walczyl tylko w tagu. RVD ze Styles'em nawet nie mieli zadnego feudu.
Po tak dlugim title reignie bylo to najzwyklejsze w swiecie ZESZMACENIE Aj'a. No i do tego faktycznie mozna odniesc wrazenie, ze byl slabym mistrzem i wszystko wygral dzieki Flairowi.

To jest sposob tworzenia z Aj'a megagwiazdy o ktorej wspominal Hogan?
Dla mnie ta jedna decyzja przekreslila cale panowanie Styles'a i uczynila jego title run slabiutkim.
Jak tak dalej pojdzie to pas bedzie sie obracal jedynie wokol gwiazd o ustabilizowanej pozycji w biznesie typu Hardy, RVD, Sting, Angle. Wkoncu oni przynosza zyski...

napisane przez spooki w dniu : 21-04-2010

Mi tam jakoś nie przeszkadza to że AJ stracił pas,jak dla mnie był słabym mistrzem! nie był dobry przy mikrofonie i chyba to go skreśla jak na razie.Co do Roba to ja jestem zadowolony! ta osoba potrafi rozgrzać publiczność nie tylko ładnymi akcjami ale także swoją osobą :)
Teraz prawdopodobnie AJ pójdzie gdzieś do X dywizji albo będzie walczył jak JOE xD

napisane przez Lajga w dniu : 21-04-2010


Cytat: Lajga

Teraz prawdopodobnie AJ pójdzie gdzieś do X dywizji albo będzie walczył jak JOE xD


takich fanow jak ty TNA "potrzebuje" ehhh

napisane przez Ceglak w dniu : 21-04-2010

Ceglak taka jest prawda ;pp co do TNA to od kiedy w federacji jest Hogan jest co oglądać,dość dobre walki,speeche i inne! ale jak do tej pory największy błąd to oczywiście na siłę zrobienie z AJ drugiego Flaira! Fajnie że przynajmniej Nigel się pojawia na galach xD

napisane przez Lajga w dniu : 21-04-2010

ze niby wczesniej nie bylo co ogladac? no pewnie ze fajnie jak sie Nigel pojawia, zeby jobnac tu i tam...

napisane przez Ceglak w dniu : 21-04-2010

nie no jestem zawiedziony na maxa ostatnim impactem, odebranie pasa aj'owi na zwyklym impact bez zadnego feudu z rvd to porazka, na samym koncu jeszcze te konfeti, jakby conajmniej rvd wygral po mega walce, mega feudzia na super waznym ppv;/ 100% poparcia dla aj'a, choc RVD jest swietny, ale sorry jest w tna od miesiaca i rzeczywiscie tylko zaliczal walki w tagu. Co do Nigela to dobre mial wejscie do TNA, ale potem juz tylko jobbowal, praktycznie nic nie wygrywal i wszystkie jobbniecia zbieral, ehhhhh

napisane przez Pioro_TNA w dniu : 21-04-2010

Na początku lat 90-tych jako dzieciak oglądałem trochę WWF, potem pod koniec lat 90-tych WCW i rok temu natknąłem się na TNA i powróciłem do oglądania wrestlingu. Ale teraz TNA już coraz mniej mnie ciekawi i zdarza się że na szybkiego oglądam gale. Coraz bardziej przypomina mi to WCW. Jak RVD wygrał z AJem od razu przypomniała mi się walka Sting-Hogan - podobna feta po walce o pas i podobna otoczka panującego heela i dopiero wreszcie dobry RVD potrafi odebrać mu pas po dramatycznej walce. Bardzo nie podoba mi się to co robią z AJem. Już dawno pisałem że przypisanie facea Abyssa do Hogana i heela Aja do Flaira to olbrzymi błąd. AJ nie dorównuje Flairowi jeśli chodzi o speeche i promowanie się, ten koleś nadaje się tylko do roli face'a. Swoją drogą najbardziej lubię oglądać właśnie Flaira - obok Steinera to mój ulubiony heel, przy mikrofonie jest niezastąpiony :) Abyss jako głupkowaty "potwór" z jakimś pierścionkiem to dziecinada. Podobno ma przejść heel-turn ale teraz to chyba tylko głupio wyjdzie. Nie wiem po co Orlando Jordan. Jestem fanem Stinga ale ostatnio lubią przy nim kombinować. Teraz mamy coś ala WCW z 1996 tylko jest takim niby-heelem, ale do końca nie wiadomo o co chodzi. Widać że taki Hardy występuje wyłącznie żeby przyciągnąć ludzi, na RVD też kupe kasy wydali ale efektów jakoś nie widać. Generalnie namieszane to wszystko i brakuje już czasu na jakieś feudy. Dużo przyjemniej oglądało się TNA za czasów MEM i WE.

napisane przez Petter w dniu : 22-04-2010


Cytat: Petter

Jestem fanem Stinga ale ostatnio lubią przy nim kombinować. Teraz mamy coś ala WCW z 1996 tylko jest takim niby-heelem, ale do końca nie wiadomo o co chodzi


moge sie mylic ale Sting jako taki heel sprzedaje sie lepiej niz by mial byc jakims potworem itd. Wchodzi jak brudny Harry, strzela i wychodzi, w tym wypadku bije kijem, nic nie gada(crow gimmick, tyle ze heel) i tak sie lepiej sprawdzi niz mialby przy mikrofonie wyzywac ludzi itd

napisane przez Ceglak w dniu : 22-04-2010

Myślę, że AJ przecenia wagę tej porażki. Jest przecież tym rodzajem heela, który w pełni polega na swoim managerze, więc naturalne jest, że nieobecność Flaira w narożniku mogła skutkować niekorzystnym rezultatem. Można się przyczepić do tego, że RVD dostał pas z kapelusza, bo gdy w 1997 r. Luger pokonał Hogana, stając się wybawcą WCW (tak jak teraz Styles został wybawcą TNA), był do tej roli przygotowywany. Kto wie, czy pierwotny plan nie był taki, aby to Pope zdobył tytuł, ale jego kontuzja okazała się zbyt poważna. Nie chcę spekulować.

Póki co nie wieszam psów na tej decyzji, gdyż może jest ona wstępem do jakiegoś wielkiego angle'a. Cieszę się jednak, że TNA zmieniło mistrza na iMPACT!, bo to zawsze element zaskoczenia, a poza tym dodaje tygodniówce powagi i pokazuje, że nie służy tylko do promocji PPV.

napisane przez SixKiller w dniu : 22-04-2010


Cytat: SixKiller

Kto wie, czy pierwotny plan nie był taki, aby to Pope zdobył tytuł, ale jego kontuzja okazała się zbyt poważna. Nie chcę spekulować.


serwisy już podają, że RVD miał dopiero zdobyć pas na Sacrifice, ale postanowiono pod nieobecnosc gwiazd RAW pójść na całość i jeszcze do tego doszła opcja ze House Shows z RVD jako mistrzem mają sie niby lepiej sprzedawac.

napisane przez Ceglak w dniu : 23-04-2010

Ceglak, ja tylko napisałem że gimnick Stinga nawiązuje do tego Crow z 1996 roku. Osobiście wydaje mi się to ciekawym posunięciem, ale ma szansę takie coś się sprawdzić, o czym już pisałem, jeśli Sting będzie takim naprawdę "brudnym Harrym" a nie takim heelem którego klepie byle drewno Rob Terry, który nagle ni stąd ni zowąd dostaje pusha czy jak to się mówi (choć widziałbym miejsce dla takiego gościa w federacji).
Six Killer - zmiana pasa właśnie na Impact to też dla mnie w jakimś sensie nawiązanie do WCW, gdzie często main eventami dużych gal-Nitro- były walki o pas. Przed przyjściem Bischoffa i Hogana pasy broniono, jak wiesz, tylko na PPV. Ta rampa podwyższona co wychodzą na ring (pomysł nietrafiony) to też WCW z połowy lat 90-tych. Pomijam już takie rzeczy jak pseudo-wolfpack czy red and yellow Hulkamania...

napisane przez Petter w dniu : 23-04-2010